Na antenie: PRZEBOJE Z NUTĄ NOSTALGII
Jan Pasterski
Patron dnia: św. Szymon z Lipnicy, prezbiter
Radio Plus Radom /DIECEZJA/Wspomożenie wiernych, módl się za nami

Diecezja Radomska

Wspomożenie wiernych, módl się za nami

01 maj 2018 / Tekst

Rozpoczął się maj, a wraz z nim nabożeństwa majowe. Wierni gromadzą się w kościołach, ale także przy kapliczkach przydrożnych i wychwalają Maryję śpiewając Litanię Loretańską. Dziś byliśmy na pierwszej "majówce" przed krzyżem przy ul. Warszawskiej w Radomiu.

Wspomożenie wiernych,  módl się za nami
fot. Radio Plus Radom

Kiedyś ludzie gromadzili się na modlitwie wieczorem. Teraz jest to godz. 14. Przychodzą zwykle ludzie starsi, którzy czują się bezpieczniej jak jest widno. "W maju śpiewamy pod krzyżem codziennie o godz. 14, Wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy. Krystyna". Karteczka z takim odręcznie napisanym tekstem przymocowana jest gumką recepturką do płotka okalającego kapliczkę. Istniał świat przed mediami społecznościowymi. - Ja mieszkam tu już 20 lat i staram się jak najczęściej bywać. W ogóle staram się modlić codziennie. Odmawiam po kilka różańców dziennie - mówi pani Krystyna, która jako młodziutka dziewczyna chciała wstąpić do zakonu. Życie potoczyło się inaczej, ale wartości zostały. - Już od czwartej klasy szkoły podstawowej chodziłam pod krzyż na Glinicach, gdzie mieszkałam i tam śpiewałam. Bardzo lubię Litanię Loretańską. Jestem z nią nierozłączna. Trzeba chwalić Matkę Bożą. Trzeba dziękować za wszystko, co się otrzymuje - mówi.

Pani Pola ma 88 lat. Litanię Loretańską zna na pamięć. - Pochodzę z Białobrzegów. Nas było sześcioro. Tak było, że przychodził wieczór, chłopcy byli już dorośli, mieli panienki, chcieli lecieć. Nie. Tatuś z mamusią klękał z różańcem i my obok wszyscy. Kończyło się, to każdy sobie leciał do panienki, czy gdzie chciał. I my to mamy wpojone - mówi. W dorosłym życiu także wiele modliła się. Śpiewała 4 lata w chórze mariackim, a jej mąż aż 30 lat. I ta modlitwa przynosi owoce. - Jestem starym człowiekiem, ale jest mi tak dobrze. Bóg  daje mi tak wiele. Taki hałas w świecie, a ja pójdę do kościoła i się uspokajam - opowiada pani Pola.  - Ludzie czasem wstydzą się przeżegnać. Nigdy nie opuszczajcie modlitwy. Matka Najświętsza zawsze pomoże.

- To już jest w sercu zrodzone. Człowiek zrodzony jest w takiej rodzinie i nauczony przez rodziców od dziecka. W tej chwili to już nie jest tak. Wszystko się tak zmieniło - ubolewa pani Genowefa.

Gdyby nie pan Edmund można byłoby powiedzieć, że przy kapliczce gromadzą się same pobożne kobiety. - Przychodzę pomodlić się i przeprosić Matkę Bożą i Pana Jezusa. Cały rok przychodzę - mówi nam o swoich motywacjach.

Śpiew przy przydrożnych kapliczkach to piękna tradycja, ale i świadectwo. Krzyż przy ul. Warszawskiej usytuowany jest nie dość, że przy bardzo ruchliwej arterii drogowej, to jeszcze na obrzeżach parku i w sąsiedztwie sądu. Ludzie spacerują, jeżdżą na rowerze. Dziś spontanicznie dołączyła do modlących mieszkanka Warszawy, która przyjechała na czas wolny do Radomia. - Wydarzyło mi się. To może jakis znak. Zapominamy o tym, że modlitwa pomaga. Mamy tyle kłopotów, problemów. Nawet jeśli ktoś nie wierzy, to jest chwila medytacji, próba odnalezienia czegoś jeszcze poza tą pogonią, a maj piękny jest i można pomodlić się jeszcze z duszy - powiedziała wyraźnie zadowolona z niespodziewanej sytuacji.

Inny z przechodniów pomógł zapalić znicz przy kapliczce. Wróciły wspomnienia. - Pamiętam jak byłem dzieckiem. Mieszkaliśmy na Zamłyniu i na Głównej była kapliczka. W maju codziennie chodziliśmy przed tę kapliczkę i odprawialiśmy majówki. Bardzo ładny zwyczaj. Powinno to być dalej kontynuowane - mówi.

Wyróżnikiem nabożeństw majowych jest śpiew Litanii Loretańskiej. To ponad 50 wezwań sławiących Maryję. Ostatnio dodane zostało wezwanie: „Matko Miłosierdzia” (po "Matko Łaski Bożej). Nazwa pochodzi od Loreto, gdzie znajduje się słynne sanktuarium maryjne. - Litania ta miała powstać w Loreto, gdzie po raz pierwszy Maryję nazywano zwrotami zaczerpniętymi ze Starego Testamentu. Żeby dobrze zrozumieć treść i przesłanie Litanii Loretańskiej trzeba dobrze znać również Stary Testament - mówi ks. prał. Wiesław Taraska, proboszcz parafii Matki Bożej Miłosierdzia w Radomiu.

Za twórcę nabożeństw majowych uważa się jezuitę o. Ansolaniego. Organizował on w Neapolu koncerty pieśni maryjnych, które kończyły się błogosławieństwem Najśw. Sakramentem. To przełom XVII i XVIII w. Znaną nam dziś formułę nabożeństwa majowego zatwierdził w 1859 roku papież Pius IX.

 

 

Joomla SEF URLs by Artio

ARTYSTA TYGODNIA

"Nie będę Julią"

SEDNO SPRAWY

sedno sprawy 1

REKLAMA

7 DNI NA MAZOWSZU

TWEETY FRANCISZKA

POLECAMY

GRAMY Z CZARNYMI RADOM


 Drużyna M pkt
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 24 62
ONICO Warszawa 24 57
Jastrzębski Węgiel 24 50
Aluron Virtu Warta Zawiercie 24 43
Cerrad Czarni Radom 24 42
PGE Skra Bełchatów 24 38
Asseco Resovia Rzeszów 24 35
GKS Katowice 24 32
Indykpol AZS Olsztyn 24 30
Trefl Gdańsk 24 28
Chemik Bydgoszcz 24 22
Cuprum Lubin 24 20
MKS Będzin 24 9
Stocznia Szczecin 0 0

POLECAMY

230x190 4