Radom 90.7 FM | Końskie i Opoczno 94 FM | Kozienice 97.9 FM
Na antenie:
LUDZKIM GŁOSEM
Patrycja Michońska
Patron dnia: św. Lidia
Dziś jest: 03 sierpnia 2020
×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 208.

RADOM

Wielogłos w sprawie Wojska Polskiego

wtorek, 01 listopada 2016 20:22 / Autor:
fot. archiwum Radosław Witkowski

Czy dokumentacja na przebudowę części ul. Żółkiewskiego i Wojska Polskiego w Radomiu będzie dotowana przez polski rząd?  Zdania są podzielone.

Zdaniem dyrektora kancelarii prezydenta Radomia Mateusza Tyczyńskiego wszystko zostało już przesądzone. Powołuje się on na oficjalne pismo od wojewody mazowieckiego, w którym mowa jest o negatywnej opinii ministra rozwoju i finansów wobec poprawki PiS do budżetu. Opracowanie dokumentacji ma zdaniem ministra nie mieć wpływu na konkurencyjność i rozwój regionu. Ponadto Mateusz Tyczyński cytuje, że "dalsze procedowanie w przedmiotowej sprawie nie jest możliwe”. Oznaczałoby to, że dokumentacja zostanie wykonana w całości z miejskich pieniędzy.

Inaczej sprawę przedstawia wicewojewoda mazowiecki Artur Standowicz. Potwierdza on na swoim blogu, że rzeczywiście jest negatywna opinia ministra. - Minister argumentuje, że opracowanie samej dokumentacji nie przesądza o realizacji inwestycji, co jest oczywiste. Tym samym wydatkowanie środków państwowych na sam projekt, który może nigdy nie wejść w fazę budowy jest problematyczne. Dodatkowo zgodnie z ustawą o zasadach prowadzenia polityki rozwoju można wesprzeć inwestycje, które przyczyniają się do podniesienia konkurencyjności regionu i wpływają na rozwój. Dokumentacja nie jest taką inwestycją - czytamy. Ale...według wicewojewody to oficjalne pismo powinno poskutkować odwołaniem przez radomski magistrat, a wtedy możliwe jest jeszcze uzyskanie dofinansowania. Artur Standowicz deklaruje, że jest cały czas w kontakcie ze skarbnikiem Radomia Sławomirem Szlachetką, który został wyznaczony przez prezydenta Radomia właśnie do kontaktów w tej sprawie. - Ustaliłem dużo wcześniej z p. Szlachetką, że jak tylko do Urzędu Miejskiego w Radomiu trafi pismo od Wojewody, a trafić musi, to miasto się odwoła. Przekazałem publicznie informację, że w zeszłym tygodniu doszło do rozmów z Ministrem Rozwoju i taką ścieżkę ustaliliśmy. Żeby miasto mogło się jednak odwołać, musi wpłynąć do niego pismo z opinią negatywną. To chyba oczywiste. Tak więc dziś wpłynęło to pismo do Urzędu Miejskiego w Radomiu i zgodnie z ustaleniami czekam na odwołanie. Dziś na ten temat od rana korespondujemy. Tak więc rozmawiałem dziś z p. Szlachetką i wiem, że stosowne odwołanie jest już na biurku pana prezydenta Witkowskiego! Szybko, bo to ustaliliśmy jeszcze w zeszłym tygodniu. Pismo czekało na wpłynięcie oficjalnego odwołania. Tymczasem nie zostało ono dziś podpisane z niewiadomych względów! Prosiłem, żeby najlepiej dziś ktoś to wysłał faksem i zawiózł dodatkowo do Warszawy. Dziwię się, że nie trafiło ono do nas, bo czas leci a mamy czas do załatwienia wszystkich formalności, łącznie z opinią komisji sejmowej, do 15 listopada - pisze dalej na blogu Artur Standowicz.

Co zrobi prezydent Witkowski? Twierdzi, że nie ma już żadnej drogi odwoławczej. - Jeśli chodzi o dalsze kroki, które zamierzamy poczynić to na pewno będziemy w najbliższym czasie informować. Trudno mówić natomiast o procedurze odwoławczej, bo z pisma i opinii, które otrzymaliśmy jednoznacznie wynika, że nie ma czegoś takiego jak procedura odwoławcza. To jest jednoznaczna decyzja ministra rozwoju regionalnego i wojewody o tym, aby nie finansować naszego projektu - mówi prezydent Radomia Radosław Witkowski.

W dofinansowanie, choć inną ścieżką, wierzy poseł Prawa i Sprawiedliwość Andrzej Kosztowniak. - Będziemy jeszcze walczyć o to, żeby próbować znaleźć te pieniądze czy w tej formule czy w trochę innej. Trudno mi powiedzieć, czy minister rozwoju jest jeszcze w stanie zmienić zdanie, ale będziemy szukać jeszcze wsparcia. Zachęcamy do tego, aby już dzisiaj pan prezydent szykował wniosek o dofinansowanie subwencji drogowej. Pamiętajmy, że istnieje możliwość wsparcia tego typu przedsięwzięć. To duża ciężka inwestycja, którą musimy finansować wspólnie. Miasto tego nie udźwignie, tak samo nie zrobi tego Skarb Państwa - powiedział poseł.

Kierowcy czekają zatem wciąż na decyzje polityków.

Zapraszamy do nas: