Radom 90.7 FM | Końskie i Opoczno 94 FM | Kozienice 97.9 FM
Na antenie:
POPOŁUDNIE PLUS RADOM
Beata Okulińska
Patron dnia: św. Mamer, biskup              Dzisiaj Jerycho Rodzin w Parafii: Ruda Malenicka, Wilczkowice
Dziś jest: Wtorek, 11 maja 2021

RADOM

Stanisław Kowalski idzie do sądu

środa, 26 czerwca 2019 12:47 / Autor: Jakub Szczechowski
fot. J.Szczechowski/Radio Plus Radom
Jakub Szczechowski

Prezes Stowarzyszenia Radomski Czerwiec 76 Stanisław Kowalski złożył do sądu pozew przeciwko Andrzejowi Sobierajowi o pomówienie. - Nigdy w życiu nie myślałem o tym, że ludzie, którzy w różnych czasach walczyli o tą Polskę mogą tak poróżnić się, opluwać. Rozumiem jakby to był jakiś aparatczyk, ale skoro pan Sobieraj ma, jak twierdzi, taką bogatą historię, taki bojownik o wolność i demokrację, to myślałem, że może rozmawiać z innymi, którzy walczyli o Polskę. To powinna być jedność - powiedział Stanisław Kowalski.

Przypomnijmy, że prezes Stowarzyszenia Osób Internowanych i Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Radomskiego zwołał w maju konferencję prasową, na której poddał w wątpliwość udział Stanisława Kowalskiego w wydarzeniach przed i w siedzibie Komitetu Wojewódzkiego PZPR 25 czerwca 1976 roku. Andrzej Sobieraj poinformował, że do biura Stowarzyszenia wpłynęły kopie dokumentów IPN, których treść może kolidować z życiorysem podawanym przez Stanisława Kowalskiego. - Zbierając dane o wydarzeniach Czerwca'76 wywnioskowaliśmy, że ścieżki zdrowia były wyłącznie przez pierwsze cztery dni. W tych dokumentach zapisane jest natomiast, że pan Kowalski był wyłącznie pomówiony o udział w zajściach i aresztowany dopiero 3 lipca, a mówi o czymś innym -  powiedział Andrzej Sobieraj i dodał, że sprawa została zgłoszona już do prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. TU można przeczytać więcej.

- Kłamliwe, plugawe oszczerstwa wobec mojej osoby. Ja mam na to dokumenty, dowody IPN-owskie i inne, świadków. Osoba, która nie brała udziału w tych wydarzeniach, niech raczej nie zabiera głosu i nie pomawia oszczerstwami ludzi niewinnych. Ten człowiek jest zdolny do wszystkiego. Trzeba powiedzieć dość opluwaniu ludzi przez tego pana. Muszę się bronić. W 1976 roku to myśmy wyszli na ulicę, a nie pan Sobieraj. To człowiek, który chciałby być wszędzie na pierwszym miejscu - powiedział dziś prezes Stowarzyszenia Radomski Czerwiec 76.

Podstawą zarzutów Andrzeja Sobieraja był zapis zeznań, składanych przez Stanisława Kowalskiego po Czerwcu 76.

"Zarzuty zrozumiałem, nie przyznaję się do winy i wyjaśniam: (...) Około godz. 11.00 wyszedłem z domu i ok. godz. 11.40 byłem w Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym aby poinformować się, co jest z moją pracą i czy będę przyjęty czy też nie. Do ZSL złożyłem podanie na piśmie o przyjęcie mnie do pracy (...) Wyszedłem z ZSL i udałem się ul. Żeromskiego, 1 Maja do Komitetu Wojewódzkiego PZPR aby tam dowiedzieć się czy nie ma wolnego miejsca, abym mógł podjąć pracę. Idąc ulicą Żeromskiego w kierunku 1 Maja nie zauważyłem, żeby coś się działo. Z ZSL wyszedłem ok. godz. 12.30 - nie zaobserwowałem nic takiego, co mogłoby świadczyć, że coś się w mieście dzieje. Szedłem sam, jak doszedłem do ul. Curie-Skłodowskiej zobaczyłem tłum ludzi stojących tłum ludzi pod Komitetem PZPR. Była wtedy godz. 13.00. (...) Wszedłem do budynku Komitetu - chciałem dowiedzieć się o pracę. Wszedłem tylko wyłącznie w swojej sprawie, nikogo z ludzi nie pytałem, co się dzieje, dlaczego przed budynkiem zebrał się tłum - mnie to nie interesowało. Widząc tłum przestraszyłem się, doszedłem do pół schodów, zobaczyłem, że i tam ludzie stoją i momentalnie wyszedłem z budynku. (...) Byłem w gmachu około minuty i natychmiast wyszedłem. Poszedłem ulicą 1 Maja, Słowackiego i udałem się do domu na Glinice. Byłem w domu przed godz. 14.00. Z domu już więcej tego dnia nie wychodziłem. (...)"

W odpowiedzi na powyższe Stanisław Kowalski przypomniał, że był skazany przez Sąd Wojewódzki w Radomiu na karę 3 lat pozbawienia wolności i 5 tys. zł nawiązki za uczestnictwo w "nielegalnym" zgromadzeniu publicznym. Dodał, że wyrok zapadł w jednym z czterech głównych procesów wytaczanych "prowodyrom" wydarzeń radomskich. - W więzieniu w sumie przebywałem prawie 7 miesięcy i chcę powiedzieć, że nie była to zwykła odsiadka, zwłaszcza, że odbywałem karę pozbawienia w jednym z najcięższych więzień - w Zakładzie Karnym w Strzelcach Opolskich - tylko była to bardzo ciężka represja nie tylko fizyczna, lecz przede wszystkim psychiczna. W ciągu całego pobytu w więzieniu byłem wielekrotnie wzywany na przesłuchania, podczas których grożono i zastraszano nie tylko mnie, lecz również kierowano groźby wobec mojej rodziny. Podczas pobytu w zakładzie karnym niejednokrotnie dochodziło do rękoczynów ze strony funkcjonariuszy służby więziennej - wspominał Stanisław Kowalski. Dodał, że niemal wszyscy oskarżeni w sprawach politycznych nie przyznawali się do winy i zaprzeczali, by brali udział w demonstracjach. 

Stanisław Kowalski wnioskuje o ukaranie Andrzeja Sobieraja z art. 212.2 kk. Wniosi ponadto o podanie wyroku do publicznej wiadomości i nawiązkę w kwocie 10 tys. zł.