Radom 90.7 FM | Końskie i Opoczno 94 FM | Kozienice 97.9 FM
Na antenie:
PRZEBOJE Z NUTĄ NOSTALGII
Radio Plus Radom
Patron dnia: święci męczennicy Kosma i Damian
Dziś jest: 26 września 2020

RADOM

Zawrotna prędkość - śmierć na miejscu

środa, 17 lipca 2019 09:32 / Autor: Weronika Chochoł
Weronika Chochoł

Mogli przejechać jeszcze wiele kilometrów, przez brawurę i brak ostrożności stracili życie. Wypadki - często śmiertelne - z udziałem motocyklistów stają się plagą na drogach Radomia i regionu. 

W połowie czerwca w Skrzyszowie (powiat konecki) na miejscu zginął 24-letni motocyklista. Mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem, w wyniku czego zjechał z jezdni i uderzył w ogrodzenie posesji. Pod koniec czerwca na obwodnicy południowej Radomia doszło do wypadku, w którym motocyklista został ranny - podczas wyprzedzania osobówki stracił panowanie nad motocyklem i uderzył w barierki. Na kolejną tragedię nie trzeba było długo czekać - policja odnotowała serię tragicznych zdarzeń z udziałem motocyklistów. 1 lipca w Bielisze zginął 40-latek. Kierowca osobowej toyoty skręcając w lewo zderzył się z jadącym z naprzeciwka motocyklem. Do wypadku z udziałem motocyklisty doszło również we wtorek, 2 lipca na ulicy Struga w Radomiu. 19-latek kierujący osobowym audi skręcając w lewo nie ustąpił pierwszeństwa i zderzył się z jadącym z naprzeciwka motocyklem. 32-letni motocyklista został przewieziony do szpitala.3 lipca w Nowej Woli Gołębiowskiej doszło do zderzenia seata i motocykla marki honda. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, pojazdy jechały od Radomia, a do zderzenia doszło podczas manewru wyprzedzania. Kierujący motocyklem zginął na miejscu zdarzenia. 6 lipca 27 letni motocyklista zginął na miejscu w wyniku wypadku, do którego doszło w gminie Radzanów (pow. białobrzeski). Do kolejnej tragedii doszło tydzień później w Ossie w gminie Odrzywół. Zginął 26-letni pasażer skutera. Kierowca skutera, najprawdopodobniej nie ustąpił pierwszeństwa kierującemu busem.

To o sześć wypadków za dużo. Jak widać przyczyny i okoliczności zdarzeń są różne, ale ich skutki w większości tragiczne. 

Motocykle, z racji większego przyspieszenia i mniejszej masy, szybciej niż samochód osiągają wysokie prędkości. Zdarza się, że na drodze "pojawiają się znikąd". Dlatego tak ważne jest, by podczas wykonywania manewrów na drodze chociaż dwukrotnie spojrzeć w lusterko. - To bardzo ważne, motocykliści nie zawsze są ubrani tak, jakbyśmy chcieli - w czarne kombinezony. O ile w dzień ich widać, o tyle w nocy zlewają się z otoczeniem - mówi podinsp. Stanisław Popiel z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu: 

Najczęstszą przyczyną wypadków z udziałem motocyklistów jest prędkość i nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu. Warto również pamiętać, że motocykliści - podobnie jak rowerzyści i piesi - zaliczani są do niechronionych uczestników ruchu drogowego. W przypadku zderzenia, w przeciwieństwie do kierowcy samochodu, którego chroni karoseria, motocyklista ponosi dotkliwe obrażenia, niejednokrotnie również śmierć. 

Mówi się: "Zwolnij - motocykle są wszędzie", jednak odpowiedzialność za bezpieczeństwo na drodze leży po obu stronach. Motocykliści muszą zdawać sobie sprawę z tego, że na drogach obowiązują ich takie same przepisy - a zwłaszcza takie same ograniczenia prędkości - co innych uczestników ruchu drogowego:

Zdaniem Ryszarda Augustyna - prezesa Radomskiego Towarzystwa Motocyklowego z blisko trzydziestoletnim motocyklowym stażem - świadomość użytkowników dróg i wzajemny szacunek rosną: 

Również kierowcy osobówek zauważają, że jest coraz lepiej, chociaż dochodzi również do niebezpiecznych sytuacji: 

 

Policjanci apelują o rozwagę i rozsądek na drogach, ale też o kulturę i życzliwość. Na drogach nie powinno dochodzić do rywalizacji – kto jest najważniejszy i kto ma pierwszeństwo. Często wina jest oczywista, w niektórych przypadkach trzeba długo badać okoliczności. Jednak wina i konsekwencje prawne to jedno. Z konsekwencjami moralnymi, żałobą i stratą zmagają się zarówno bliscy ofiary, jak i sprawcy. Zastanówmy się nad tym czy warto, zanim kolejny raz przekroczymy prędkość i cudem unikniemy wypadku.