Radom 90.7 FM | Końskie i Opoczno 94 FM | Kozienice 97.9 FM
Na antenie:
PRZEBOJE Z NUTĄ NOSTALGII
Radio Plus Radom
Patron dnia: św. Maksymilian Maria Kolbe, prezbiter i męczennik
Dziś jest: 14 sierpnia 2020

RADOM

Zamiast wyrzucać, oddadzą potrzebującym

wtorek, 30 lipca 2019 15:13 / Autor: Michał Kaczor
Michał Kaczor

Sklepy o powierzchni powyżej 250 metrów kwadratowych będą musiały przekazywać produkty spożywcze na cele społeczne. Sejm przyjął ustawę o przeciwdziałaniu marnowaniu żywności. Projekt trafił do Senatu.

Projekt ustawy zakłada, ze sklepy o powierzchni powyżej 250 metrów kwadratowych, których przychody ze sprzedaży żywności stanowią co najmniej 50% przychodów, będą musiały podpisać umowę z organizacją pozarządową na przekazywanie produktów spożywczych. Chodzi tutaj m.in. o towary z uszkodzonym opakowaniem czy też te, których termin ważności zbliża się do końca. Jeśli sklepy nie podpiszą umowy, zapłacą grzywnę w wysokości 5 tysięcy złotych.

Za każdy zmarnowany kilogram żywności sklepy mają przekazywać 10 groszy na konto organizacji, z którą zawarły umowę. Jeśli tego nie zrobią, grozi im grzywna od 500 zł do 10 tysięcy zł.

Dla hipermarketu przy ul. Toruńskiej przekazywanie żywności osobom potrzebującym to nic nowego. Sklep stale współpracuje z Fundacją Dobry Duszek.

- Dla nas nie jest to nowy temat. Od lat współpracujemy z organizacjami pozarządowymi, którym przekazujemy żywność. Na tę chwilę współpracujemy z Fundacją Dobry Duszek, a także schroniskiem dla zwierząt. Jesteśmy też producentem żywności i pracujemy nad tym, żeby nie było nadprodukcji - mówi Anna Flis, dyrektor marketu.

Dyrektor Flis dodaje, że w związku z nowymi regulacjami będzie konieczność nawiązania współpracy z innymi placówkami.

Radomianie pozytywnie oceniają nową ustawę i uważają, że w Polsce marnuje się za dużo żywności.

Ks. Robert Kowalski, dyrektor Caritas Diecezji Radomskiej ocenia, że to dobra ustawa, ale będzie wymagała doprecyzowania na poziomie odbiorcy żywności i sklepu.

- Czekaliśmy na odgórną decyzję. Wątpliwości są, bo czekamy na wykonanie samego projektu, a to będzie zmuszało obie strony - zarówno tego, który przekazuje i tego, który ma podjąć żywność do elastycznych rozmów, które przyniosą rozwiązania logistyczne. Mamy trochę wątpliwości, że ten pomysł może generować dodatkowe koszty związane z transportem oraz utylizacją odpadów - mówi ks. Kowalski.

Ks. Damian Drabikowski, prezes Radomskiego Banku Żywności cieszy się, że dzięki ustawie w pomoc zaangażują się nie tylko duże supermarkety, ale także mniejsze sklepy. Problem może się natomiast pojawić z produktami o krótkim terminie ważności.

- Często zdarzało się, że była przekazywana żywność, która miała jeden dzień terminu ważności. Myślę, że w tej ustawie mógłby znaleźć się zapis, który określiłby konkretnie, że to 2-3 dni do upływu terminu. Jeśli my dostajemy żywność, która ma jeden dzień przydatności do spożycia, to trzeba ją jeszcze wciągnąć do magazynu, rozprowadzić pomiędzy ludzi, ośrodki, a to jest cała logistyka. Tego jednego dnia może zabraknąć - mówi.

Ustawa spotkała się również z krytycznymi komentarzami. Polska Izba Handlu uważa, że projekt powinien dotyczyć sklepów powyżej 500 metrów kwadratowych.

- W przypadku małych i średnich firm handlowych w Polsce dysponujących sklepami wielkości rzędu do 400 – 500 metrów kwadratowych wprowadzenie rozwiązań proponowanych w projekcie ustawy, czyli dodatkowych opłat i obowiązków administracyjnych stanowić będzie obciążenie kosztowe i organizacyjne. Będzie to wpływać na ich rentowność, która już oscyluje wokół 1%. W realiach wzrostu kosztów wynagrodzeń, energii czy walki konkurencyjnej z dyskontami wykorzystującymi wspierającą ich postawę producentów pogorszy się możliwość konkurowania z zagranicznymi sieciami dyskontów – mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor Polskiej Izby Handlu.

PIH zwraca także uwagę, że w mniejszych miejscowościach możliwość przekazywania żywności jest ograniczona. W związku z tym dochodzą do tego koszty transportu.

Projekt ustawy został już przekazany prezydentowi i marszałkowi Senatu. 

Zapraszamy do nas: