Radom 90.7 FM | Końskie i Opoczno 94 FM | Kozienice 97.9 FM
Na antenie:
POPOŁUDNIE PLUS RADOM
Beata Okulińska
Patron dnia: Najświętsza Maryja Panna Fatimska              Dzisiaj Jerycho Rodzin w Parafii: Mnin
Dziś jest: Czwartek, 13 maja 2021

RADOM

Ludzie zaczęli wypalać trawy. To śmiertelne niebezpieczeństwo

wtorek, 09 marca 2021 15:18 / Autor: Michał Kaczor
fot. stevepb/pixabay.com
Michał Kaczor

W tym roku mazowiecka straż pożarna odnotowała 120 pożarów traw, z czego aż 76 w marcu. Podpalanie nieużytków to śmiertelne niebezpieczeństwo nie tylko dla zwierząt, ale i ludzi.

Każdego dnia spływają informacje o kolejnych pożarach traw. W województwie mazowieckim strażacy odnotowali w tym roku 120 takich zdarzeń, z czego aż 76 w marcu.

Za większość pożarów odpowiada człowiek, bo wśród rolników nadal powszechne jest przekonanie, że wypalanie traw użyźnia glebę.

- Niestety, wśród wielu ludzi panuje przekonanie, że wypalanie suchej trawy użyźni w sposób naturalny glebę, co spowoduje szybszy i bujniejszy odrost młodej trawy, a tym samym przyniesie korzyści ekonomiczne. Oczywiście jest to błędne myślenie. Ziemia wyjaławia się, a to atmosfery przedostaje się wiele trujących związków chemicznych - mówi Konrad Neska z radomskiej straży pożarnej.

W pożarach traw często giną zwierzęta, które akurat znajdują się w pobliżu lub na tym terenie założyły gniazda lub nory.

- Mamy sezon wiosenny, kiedy zaczynają się pożary. Przestrzegam, żeby nie wypalać łąk i suchych liści, bo to może zagrozić przyrodzie. Zwierzęta, które żyją w tych miejscach mogą zginąć. Mamy marzec - pojawiły się młode zające i dziki. Wiele młodych zwierząt ukrywa się w trawach i krzewach. Nie tylko niszczone są gniazda i legowiska, ale też młode zwierzęta - mówi Hubert Ogar z Nadleśnictwa Radom.

Łąki często sąsiadują z terenami leśnymi. Wiatr czy nagłe rozprzestrzenienie się ognia może spowodować także pożar lasu.

- Bardzo często bywa tak, że wypalane są łąki czy śmieci w pobliżu lasów i wiatr powoduje roznoszenie się ognia na tereny leśne - szczególnie na młody las. Żeby on był po pożarze w dobrej kondycji, to trzeba często kilkadziesiąt lat, natomiast w ciągu kilku minut potrafi być spalony - dodaje Hubert Ogar.

W przyszłym tygodniu leśnicy rozpoczną dyżury przeciwpożarowe.

- Od 15 marca zaczynamy stałe dyżury. Osoby będą dyżurować na wieżach i z góry obserwować, czy nie pojawił się dym - tłumaczy Hubert Ogar.

Wypalanie traw i pożary lasów co roku są dużym problemem w powiecie przysuskim.

- Analizy pokazują co roku, że najwięcej pożarów odnotowujemy przy nieużytkach rolnych. Często bywają przy tym duże straty, bo pożary przenosza się na obszary leśne czy pod zabudowania - powiedział bryg. Marcin Sokół, komendant przysuskiej straży pożarnej.

Po zimie trawy są wysuszone i palą się bardzo szybko. Prędkość rozprzestrzeniania się pożaru może wynosić nawet ponad 20 km/h. W rozprzestrzenianiu ognia pomaga także wiatr. W przypadku dużej jego prędkości i gwałtownej zmiany kierunku, pożary bardzo często wymykają się spod kontroli i przenoszą na pobliskie lasy i zabudowania. Niejednokrotnie w takich pożarach ludzie tracą dobytek całego życia. Występuje również bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz zwierząt.

Wypalanie traw jest karalne. Mówi o tym ustawa o ochronie przyrody oraz rozporządzenie MSWiA w sprawie ochrony przeciwpożarowej budynków, innych obiektów budowlanych i terenów.

Za wypalanie traw grozi kara grzywny w wysokości nawet 5 tysięcy złotych, a jeśli w wyniku pożaru zagrożone jest życie ludzkie, można trafić do więzienia nawet na 10 lat.