Na antenie: ALEJA GWIAZD
Mariusz Syta
Patron dnia: 18 sierpnia - bł. Sancja Szymkowiak, zakonnica
Radio Plus Radom /RADOM/Dwa oblicza bezdomności [ZDJĘCIA]

Wiadomości z Radomia

Dwa oblicza bezdomności [ZDJĘCIA]

02 lipiec 2019 / Tekst

Nie tylko zimą streetworkerzy Caritas Diecezji Radomskiej niosą pomoc osobom bezdomnym. Zamiast zupy, latem zawożą im czystą, chłodną wodę. To, z czym stykają się na co dzień smuci i przeraża. 

Dwa oblicza bezdomności [ZDJĘCIA]
fot. Weronika Chochoł/Radio Plus Radom

Pustostan pełen skarbów

Od puszek i butelek po alkoholu, przez stare skoroszyty, pluszaki i akcesoria dla dzieci, meble, zepsuty sprzęt RTV, po walające się gdzie bądź resztki jedzenia. W jednym z pustostanów w centrum Radomia znaleźć można wiele... Starą kamienicę w głębi podwórka radomianie omijają szerokim łukiem. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, właściciel wysiedlił mieszkańców z budynku, a w miejscu kamienicy miał otworzyć własny biznes dofinansowany z zewnętrznych środków. Lata mijają - nie ma biznesu, właściciel poszukiwany jest listami gończymi, a bogato zdobiona kamienica niszczeje w oczach. Mogłoby tam zamieszkać młode małżeństwo z dzieckiem - metraż jest spory, a lokalizacja dogodna. Zamieszkują ją bezdomni, jednak czy patrzą w górę na sztukaterię zdobiącą ściany? Czy widzą piękno i kunszt wykonania kaflowych pieców w pokojach, w których żyją? 

Kamienicę, która pokazuje "gorszą stronę miasta" często odwiedzają streetworkerzy Caritas Diecezji Radomskiej i strażnicy miejscy. Wybraliśmy się na jeden z takich patroli. Po godz. 10.00 nikogo w pustostanie nie było...  - To pora, w której bezdomni wychodzą na miasto, być może gdzieś po drodze spotkamy jakąś wycieczkę - mówi strażnik Grzegorz Świgoń i prowadzi dziennikarzy do środka, by zobaczyli, w jakich warunkach żyją osoby bezdomne. 

Nie mają toalety, nie wspominając o łazience, wannie czy chociażby umywalce. Potrzeby - o ile są w stanie - załatwiają w kącie jednego z pomieszczeń. Jeżeli nie - po prostu stają pod ścianą w pokoju, w którym akurat im się "zachciało". - Tak im łatwiej. Jeśli ktoś jest bardzo pijany, opiera się o ścianę i się załatwia. Nie ma wtedy ryzyka, że nie utrzyma równowagi i przewróci się do tyłu - wyjaśnia streetworkerka Dagmara Kornacka i dodaje: -To norma. Podobne obrazki widzimy bardzo często. Fizjologia, higiena - a w zasadzie jej brak - to można powiedzieć podstawa streetworkingu.

Faktycznie, strażnik miał rację - w pustostanie nikogo nie było. Tym razem. Zimą, kiedy streetworkerzy zaprosili media na jeden z patroli, na materacu na środku pokoju leżeli mężczyzna i kobieta. Zmarzniętymi rękami skręcali papierosy, rozmawiali, czasem z zimna i wycieńczenia przysypiali. Gdy streetworker Karol Majewski pytał, czemu nie skorzystają z pomocy noclegowni, czemu nie chcą się ogrzać, odpowiadali: "Grzejemy się miłością". 

Nie wiadomo, czy to miłość wygasła, czy dotknęły ich przyziemne sprawy - głód, choroba albo wypity alkohol z niepewnego miejsca, który okazał się być śmiercionośny... W styczniu w pustostanie znaleziono zwłoki kobiety, w marcu - mężczyzny. Czy to ta, czy inna para? Kto wie... Ale pewne jest, że kamienica w centrum miasta wiele widziała i być może jeszcze wiele zobaczy... 

Śmietnik pełen mebli 

Pani Barbara i pan Marek zajmują jeden z miejskich pustostanów. Osiem lat temu ktoś poradził im, by z ulicy przenieśli się do opuszczonego budynku, który niszczeje. Przenieśli się. Opuszczony dom pozostawiał wiele do życzenia. Nie było drzwi, okien, był za to bałagan i gruz. Para, którą złączyły los i niedola zakasała rękawy i dzień za dniem pustostan coraz bardziej przypominał dom. Dziś mają psa, ogródek, grilla, bardzo prowizoryczne, ale dające poczucie prywatności ogrodzenie. Zimą ogrzewają się piecem, który został w budynku. Zbierają wodę deszczową, gotują, piorą, sprzątają. Jak ptaki z połamanymi skrzydłami - uwili takie jakie mogli gniazdo, są dla siebie wsparciem, nie opuszczą swojego miejsca i siebie nawzajem. 

"Życie nas zmusiło do mieszkania tutaj" - mówi pani Barbara. Podczas naszej wizyty była sama. "Ja do strachliwych nie należę. Jakbym się bała, to gdzie bym tu sama siedziała?" - zapewnia. Większość wyposażenia gospodarstwa naszych dzisiejszych bohaterów pochodzi ze śmietnika. - Marek wziął wózek i przywiózł:

Wytargać z bezdomności 

"Pomoc, pomoc... Pytacie o tą pomoc i co mam wam powiedzieć? Dla mnie prawdziwa pomoc to - powiem ostro - wytarganie kogoś z pustostanu i przekonanie go do życia w społeczeństwie. Niestety, nawet jeśli ktoś zdecyduje się zrezygnować z takiego życia - prędzej czy później do niego wraca" - mówi Dagmara Kornacka - streetworkerka. Jest skromna, uśmiechnięta i zawsze życzliwa. I niesie pomoc - choćby tą doraźną. Zimą w postaci zupy, latem - wody. Prowadzi warsztaty z pielęgnacji czy korzystania z jadłodajni. Kilku podopiecznych wdrożyło się i regularnie korzysta z kąpieli, a także przyprowadza kolegów:

Streetworkerzy cały czas proszą o wsparcie i dostarczanie wody butelkowanej do domu dla bezdomnych kobiet na Zagłoby. Nieważne czy będzie to pięciolitrowy baniak czy półlitrowa buteleczka. Nieważne czy będzie to woda gazowana czy nie. Liczy się gest i to, by woda była w terminie ważności. Wodę można dowozić przez całą dobę. 

Joomla SEF URLs by Artio

ARTYSTA TYGODNIA

Brothers In Arms

SEDNO SPRAWY

sedno sprawy 1

REKLAMA

7 DNI NA MAZOWSZU

TWEETY FRANCISZKA

POLECAMY

GRAMY Z CZARNYMI RADOM


 Drużyna M pkt
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 24 62
ONICO Warszawa 24 57
Jastrzębski Węgiel 24 50
Aluron Virtu Warta Zawiercie 24 43
Cerrad Czarni Radom 24 42
PGE Skra Bełchatów 24 38
Asseco Resovia Rzeszów 24 35
GKS Katowice 24 32
Indykpol AZS Olsztyn 24 30
Trefl Gdańsk 24 28
Chemik Bydgoszcz 24 22
Cuprum Lubin 24 20
MKS Będzin 24 9
Stocznia Szczecin 0 0

POLECAMY

230x190 4