Radom 90.7 FM | Końskie i Opoczno 94 FM | Skarżysko Kam. 94.5 FM | Kozienice 97.9 FM
Na antenie:
PRZEBOJE Z NUTĄ NOSTALGII
Agnieszka Morawska
Patron dnia: św. Wacław, męczennik              Dzisiaj Jerycho Rodzin w Parafii: Lisów
Dziś jest: Wtorek, 28 września 2021

REGION

Gospodarka odpadami na styczniowym sejmiku

poniedziałek, 14 stycznia 2019 15:51 / Autor: Monika Nowakowska
foto: Urząd Marszałkowski
Monika Nowakowska

Plan Gospodarki Odpadami dla Mazowsza na ostatniej prostej. Dokument został dziś skierowany przez Komisję Ochrony Środowiska pod obrady Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Niestety, w całym kraju ceny odpadów rosną. Nie ma to jednak związku ani z Planem Gospodarki Odpadami, ani z decyzjami poszczególnych samorządów, ale jest konsekwencją ostatnich zmian przepisów.

Gospodarka odpadowa to temat niezwykle ważny dla samorządów i mieszkańców. - Finalizacja prac nad Planem Gospodarki Odpadami to dobra informacja, ale jednocześnie trzeba wyraźnie podkreślić, że przyjęcie PGO nie ma wpływu na zmianę cen opłat za odpady. Wzrosty cen, o którym ostatnio słyszymy w całej Polsce to konsekwencja wielu czynników, ale przede wszystkim zmian przepisów i dodatkowych kosztów i opłat ponoszonych przez instalacje – mówi Janina Ewa Orzełowska, członek zarządu województwa mazowieckiego:

JEST DECYZJA MINISTRA

Po sześciu miesiącach sporu, uwag i zastrzeżeń ministerstwa, w grudniu resort wydał w końcu opinię w sprawie PGO WM 2024 dla Mazowsza, akceptując tym samym niewiele różniącą się od pierwotnie proponowanej przez urząd marszałkowski wersji dokumentu. Wcześniej Minister Środowiska wskazywał na znaczące przeszacowanie przez województwo mocy przerobowych instalacji do zagospodarowania odpadów. Urząd marszałkowski nie zgadzał się z tym zarzutem, udowadniając, że już dziś region ma zbyt mało instalacji, aby zagospodarować wszystkie odpady. Ostatecznie zaakceptowany dokument PGO zapewnia zagospodarowanie całego strumienia odpadów i wskazuje niezbędne moce przerobowe instalacjom.

– Dziś Komisja Ochrony Środowiska przyjęła uchwałę w sprawie Planu Gospodarki Odpadami, przyjęła również plan inwestycyjny. Daje to szanse, aby potencjalni inwestorzy, którzy będą się zajmować gospodarką odpadami mogli prowadzić już inwestycje – rozbudowywać lub unowocześniać instalacje. Praktycznie w każdym regionie zwrócona jest uwaga, żeby odpady podczyszczać, a przy odpadach segregowanych ten odzysk recyklingowy był jak największy. Pamiętajmy o tym, że poziomy, które mamy osiągnąć w 2024 r. to 60 proc., a w 2030 r. to jest 65 proc. W tej chwili jest to połowa tych założeń – zaznacza Mirosław Augustyniak, radny województwa mazowieckiego, przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska:

PGO NA NAJBLIŻSZEJ SESJI SEJMIKU

Na dzisiejszym posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska odbyło się pierwsze czytanie projektów uchwał sejmiku w sprawie Planu Gospodarki Odpadami. Dokument został pozytywnie zaopiniowany, a plan inwestycyjny załączony do PGO – uzgodniony przez Ministra Środowiska. Zdaniem Komisji Ochrony Środowiska plan odpowiada na najpilniejsze potrzeby gmin. Sejmik Województwa Mazowieckiego będzie obradował nad przyjęciem PGO już na najbliższej sesji.

CO SIĘ ZMIENI?

Co zmieni przyjęcie PGO na Mazowszu? Przede wszystkim regiony gospodarki odpadami zaprojektowane zostały w taki sposób, aby zwiększyć w nich pulę dostępnych instalacji do przetwarzania odpadów. Umożliwi to bezpieczne zagospodarowanie odpadów. Wprowadzono także zapisy umożliwiające prowadzenie gospodarki odpadami w sposób zapewniający ciągłość odbioru odpadów z gmin w przypadku wystąpienia awarii którejkolwiek z instalacji lub wyczerpania rocznych limitów przyjmowania odpadów do instalacji. Przewidziano też utworzenie nowych instalacji do zagospodarowania odpadów zielonych i bioodpadów. Co istotne, wyznaczono kierunki działań zgodnie z wytycznymi UE w zakresie zagospodarowania frakcji surowcowej oraz zapewniono możliwość przetwarzania wysokoenergetycznej frakcji odpadów.

– Bez współpracy i prawdziwej woli rozwiązania problemu nie uda się rozwiązań problemu z gospodarką odpadami. Obserwuję, że dużym problemem jest brak konkurencji. Jeśli w przetargu startuje tylko jedna firma, samorząd ma związane ręce i nie wpływa to dobrze na ceny odbioru odpadów – mówi Grzegorz Benedykciński, burmistrz Grodziska Mazowieckiego.

KOSZTY ODBIORU ODPADÓW

Niestety, w całym kraju samorządy borykają się z rosnącymi cenami odbioru odpadów. Nie ma to jednak związku ani z PGO, ani z decyzjami poszczególnych samorządów, ale jest konsekwencją ostatnich zmian przepisów.

Na koszty odbioru i zagospodarowania odpadów wpływa wiele czynników, w tym m.in. wprowadzone w ostatnim czasie przez Ministerstwo Środowiska liczne zmiany ustawowe reformujące system gospodarki odpadami. W ich efekcie ceny za odbiór odpadów rosną w całej Polsce, w tym i na Mazowszu. Należą do nich m.in.:

rozporządzenie Ministra Środowiska z 29 grudnia 2016 r. w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów (Dz. U. z 2017 r. poz. 19), które sprawia, że gminy odpowiedzialne za organizację systemu gospodarki odpadami muszą dostosować ją do nowych wyzwań. Wiąże się to z dodatkową infrastrukturą umożliwiającą mieszkańcom selektywną zbiórkę pięciu frakcji odpadów komunalnych. Wyposażenie każdej nieruchomości w dodatkową infrastrukturę przekłada się wprost na koszty funkcjonowania systemu proponowane przez wykonawców usług startujących w przetargach. Nie bez znaczenia jest tu koszt transportu odpadów, który musi uwzględniać zabezpieczenie zebranych selektywnie odpadów przed ich mieszaniem (zakup nowego sprzętu czy zwiększona częstotliwość odbioru dla poszczególnych frakcji). Dodatkowo należy zwrócić uwagę na to, że nie ma wystarczającej infrastruktury do recyklingu odpadów selektywnie zebranych. Dotyczy to zarówno tworzyw sztucznych, jak i biodegradowalnych;

art. 1 ustawy zmieniającej ustawę o odpadach (ustawa z 20 lipca 2018 r. o zmianie ustawy o odpadach oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. z 2018 r. poz. 1592)) nakładający na instalacje przetwarzające odpady obowiązek spełnienia dodatkowych wymagań dotyczących monitoringu, przygotowania dodatkowych dokumentów oraz drogich ubezpieczeń na wypadek szkody w środowisku. Te dodatkowe koszty, pomimo że nie przyczyniają się do poprawy technologii przetwarzania odpadów, w niektórych przypadkach mogą sięgać nawet rzędu kilku milionów zł, co z pewnością nie pozostanie bez wpływu na koszty, które ostatecznie będą ponosili mieszkańcy;

rozporządzenie Rady Ministrów z 22 grudnia 2017 r. w sprawie jednostkowych stawek opłat za korzystanie ze środowiska (Dz.U. z 2017 r. poz. 2490). Zakłady, do których trafiają odpady, przetwarzają je w głównej mierze w instalacjach do mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów komunalnych. Po przetworzeniu odpadów powstaje m.in. stabilizat i frakcja resztkowa. Te odpady kierowane są do unieszkodliwienia na składowiskach odpadów lub w spalarniach. Zgodnie z zapisami rozporządzenia stawka za składowanie tony odpadów wzrosła z 74,26 zł (w latach 2015-2017) do 140 zł w 2018 r., czyli o blisko 50 proc. i będzie rosła nadal do 270 zł w 2020 r., czyli o ponad 360 proc. Natomiast stawki za kierowanie do spalarni kształtowane są przez rynek, który posiadając oznaczone i przydzielone moce – wypełniony daną frakcją odpadów – reaguje poprzez podnoszenie stawek. Wpływa to bezpośrednio na koszty funkcjonowania tych instalacji, co przekłada się na cenę dla firm odbierających odpady;

art. 35, 35a ustawy o odpadach dotyczące kształtowania systemu gospodarki odpadami poprzez PGO oraz procesy opiniowania z MŚ tych dokumentów (art. 36 ust. 5) sprawiają, że województwa nie mają możliwości rozszerzenia odpowiedniej infrastruktury w taki sposób, by zapewnić pełną konkurencję w zakresie usług wpływającą na obniżenie kosztów odbioru odpadów, ale też i podniesienie jakości procesów przetwarzania odpadów. Sprawia to, że do przetargów na zagospodarowanie odpadów może startować ograniczona w PGO liczba instalacji. Czas obowiązywania planów sprawia też, że ceny kształtują się w oparciu właśnie o tę liczbę instalacji.

Wszystkie wprowadzone zmiany przekładają się na rosnące koszty ponoszone przez mieszkańców za odbiór odpadów. Na te kwestie samorządy województw nie mają wpływu. Niezbędne są działania administracji rządowej, które powinny minimalizować obciążenia mieszkańców.

MINISTER UNIEWAŻNIA POZWOLENIA, MIMO ŻE MOŻE JE SAMODZIELNIE ZREFORMOWAĆ…

Brak prawomocnych pozwoleń zintegrowanych dla instalacji funkcjonujących w Warszawie i okolicach, które przetwarzają zmieszane odpady komunalne, to poważne zagrożenie. Minister uchyla wydawane przez urząd marszałkowski RIPOK-om pozwolenia zintegrowane i cofa je do ponownego rozpatrzenia. Co ważne, podejmuje te decyzje, mimo że ma w rękach narzędzie pozwalające zakończyć prace nad nimi. Mowa o tzw. decyzji reformatoryjnej, czyli dostosowaniu przez ministra decyzji do własnych oczekiwań. Woli jednak przedłużać „stan zawieszenia” i przekazuje sprawy do ponownego rozpatrzenia do urzędu marszałkowskiego. Dzieje się tak pomimo wyroku sądu, który nakazał ministrowi wydać taką decyzję[1]. Decyzje dla tych instalacji były wydawane przez urząd marszałkowski kolejno: Pruszków – 19 sierpnia 2016 r., Lekaro – 16 grudnia 2016 r., Hetman – 31 sierpnia 2017 r., Remondins – 6 grudnia 2017 r.

Tylko w jednym przypadku w regionie warszawskim minister skorzystał z przysługującego mu prawa i wydał decyzję reformatoryjną umożliwiającą funkcjonowanie instalacji o statusie RIPOK. Zrobił to w przypadku instalacji MBP zarządzanej przez BYŚ Wojciech Byśkiniewicz. Pozostałe instalacje – PPHU Lekaro w Woli Duckiej, PU Hetman w Nadarzynie, Remondis w Warszawie, Miejski Zakład Oczyszczania w Pruszkowie nie posiadają prawomocnych decyzji.

W listopadzie 2018 r. Minister Środowiska po raz drugi już cofnął do ponownego rozpatrzenia pozwolenia zintegrowane dla dwóch kolejnych RIPOK-ów. Powodem cofnięcia jest wejście w życie przepisów dotyczących nowych warunków, które instalacje te muszą spełniać. Niestety, paradoksem jest to, że przepisy weszły w życie już po wydaniu decyzji, ale jeszcze przed okresem uprawomocnienia się, co minister wykorzystał do ich wycofania. Obecnie są więc tylko dwa RIPOK-i w subregionie warszawskim, które posiadają decyzję. Pozostałe cztery pozostają bez pozwoleń.