Radom 90.7 FM | Końskie i Opoczno 94 FM | Kozienice 97.9 FM
Na antenie:
PRYWATKA Z RADIEM PLUS
Marek Sierocki
Patron dnia: św. Antoni Maria Claret, biskup
Dziś jest: 24 października 2020

Mazowsze

Mazowieccy radni przeciwni podziałowi województwa

wtorek, 08 września 2020 16:58 / Autor: Weronika Chochoł
fot. mazovia.pl
Weronika Chochoł

Radni województwa mazowieckiego stanowczo sprzeciwiają się zapowiadanemu przez polityków PiS podziałowi administracyjnemu Mazowsza. 

Radni Mazowsza przyjęli stanowisko w sprawie zachowania integralności administracyjnej województwa mazowieckiego. Za przyjęciem stanowiska głosowało 26 radnych KO-PSL. Przeciwko było 23 radnych PiS.

- To stanowisko bardzo krytycznie odnosi się do pomysłów podziału. Wskazuje na brak podstaw ekonomicznych, kulturowych, społecznych. Wskazuje też na fakt, że powstaną dwa różniące się bardzo województwa - mówi marszałek Adam Struzik: 

 

W przyjętym podczas sesji sejmiku stanowisku czytamy, że: (…) ten pomysł jest przejawem wyjątkowo instrumentalnego traktowania mieszkańców największego i najdynamiczniej rozwijającego się regionu w Polsce i nie był z nimi w żaden sposób konsultowany. Dotychczas nie pojawiły się żadne poważne argumenty przemawiające za takim podziałem. Jest to zatem narzędzie służące wyłącznie politycznym rozwiązaniom, wprowadzające kolejne podziały i antagonizujące ze sobą mieszkańców poszczególnych obszarów województwa mazowieckiego. Nowa struktura administracyjna wymaga uprzedniego wszechstronnego przygotowania, które zapobiegnie chaosowi administracyjnemu, z uwzględnieniem różnic w rozwoju społeczno-gospodarczym Mazowsza, w tym zmniejszeniu jego konkurencyjności i spowolnieniu rozwoju całego regionu – zwłaszcza obszarów wiejskich.

Zdaniem Janiny Ewy Orzełowskiej - członka zarządu województwa mazowieckiego - nie ma żadnych powodu\ów, żeby podzielić Mazowsze. - Mazowsze rozwija się jako jeden z najlepiej rozwijających się regionów w całej Europie. Oczywiście możemy sobie dyskutować na tematy, które są zgłaszane przez pomysłodawców podziału, że Warszawa zabiera środki pozostałej części województwa, co jest nieprawdziwe. Jak spojrzymy na to, jakie środki z budżetu województwa kierowane są do subregionów, to one 3 cz 4 razy więcej są wyższe niz te, które dostaje Warszawa: 

Radni w przyjętym stanowisku podkreślają również, że "Po wyłączeniu administracyjnym metropolii warszawskiej, nowe województwo mazowieckie będzie miało wprawdzie dużą powierzchnię (86 proc. dotychczasowej), ale katastrofalnie niskie dochody - podatek CIT nowego województwa wyniesie zaledwie 13 proc. obecnych wpływów z tego tytułu, co nie jest bez znaczenia dla finansowania ww. instytucji i realizacji zadań publicznych. Za tak drastycznym spadkiem dochodów musiałaby pójść znacząca redukcja w obszarze zadań publicznych i obowiązków samorządu województwa. Aktualnie połowa mazowieckich samorządowych jednostek organizacyjnych i spółek (szpitale, instytucje kultury, biblioteki, centra kształcenia, spółki kolejowe) ma swoją siedzibę na terenie metropolii warszawskiej, a druga połowa w pozostałej części województwa, co oznacza, że ich utrzymanie stanie się finansowym problemem nowo utworzonego województwa przy jego znacznie ograniczonych dochodach."

Piotr Kandyba - radny województwa mazowieckiego - zwraca uwagę na sam sposób przeprowadzenia podziału. - Nie ma żadnej dyskusji merytorycznej ze stroną rządową. Moim zdaniem, nawet jakby bardzo chcieli politycznie podzielić Mazowsze, to powinno być referendum: 

- Gdyby doszło do takiego podziału, nie dość, że nowo powstałe województwo nie miałoby środków na funkcjonowanie, to jeszcze groziłoby to możliwością utraty środków europejskich, które w przyszłej perspektywie są naprawdę imponujące - podkreśla Rafał Rajkowski - wicemarszałek województwa mazowieckiego: 

Radni zwracają również uwagę na wysokie koszty związane z funkcjonowaniem dwóch województw: "Dwa województwa to również podwójna administracja rządowa i ogromne koszty związane ze stworzeniem i utrzymaniem bliźniaczej struktury organizacyjnej. Konieczne będzie utworzenie m.in. kolejnego urzędu wojewódzkiego, inspekcji transportu drogowego, straży pożarnej, inspekcji handlowej, sanitarnej, służby weterynaryjnej, inspekcji ochrony środowiska. Stałe koszty administracyjne wzrosnąć mogą nawet o kilkaset milionów złotych".