RADOM
Bilans prezydenta wg Prawa i Sprawiedliwości

Politycy Prawa i Sprawiedliwości skrytykowali 4 lata rządów w Radomiu Radosława Witkowskiego. Wedle ich oceny to kadencja niespełnionych obietnic.
Szef gabinetu politycznego premiera Marek Suski zarzucił prezydentowi, że nie stworzył zapowiadanych 8 tys. miejsc pracy. Jego zdaniem Radosław Witkowski nie był otwarty na inwestorów i nie współpracował w tej kwestii z rządem. Dalej minister Suski zajął się trasą N-S. - Pierwszy etap tej trasy miał być oddany w 2017 roku. Dziś jest końcówka kolejnego roku, a dopiero wchodzą pierwsi pracownicy na budowę pierwszego etapu. Jesteśmy bardzo, bardzo opóźnieni, a to było realne do zrealizowania - powiedział. Polityk zarzucił też prezydentowi Radomia nepotyzm. Marek Suski mówił również o zadłużeniu miasta i o opóźnieniach w budowie hali sportowej. - To otwarcie miało już nastąpić. Kiedy nastąpi tak naprawdę nie wiadomo. Dzisiaj jest problem z dokończeniem tej inwestycji. Dobrze będzie, jeżeli ona zostanie zakończona za rok - ocenił minister. To nie koniec. Szef PiS-u w regionie radomskim wytknął także niespełnienie obietnicy biletu parkingowe za 1 zł i budowy linii tramwajowej.
Wiceminister obrony narodowej Wojciech Skurkiewicz zajął się współpracą prezydenta Witkowskiego z ówczesną premier Ewą Kopacz. - Radom miał być obsypany złotem, górą złota, a tak się nie stało - mówił kandydat na prezydenta Radomia. Skontrastował to ze wsparciem rządu Prawa i Sprawiedliwości na modernizację gospodarki wodno-ściekowej (blisko 200 mln zł), budowę trasy N-S w wysokości 11 mln zł, czy budowę alei Wojska Polskiego w wysokości 93 mln zł. - Rząd Prawa i Sprawiedliwości kończy z niedasizmem. Można przełamywać kolejne bariery, można wspierać właśnie takie ośrodki jak Radom - dodał Wojciech Skurkiewicz. Wyraził też obawę czy obecna władza w Radomiu zdoła wydać pierwszą transzę dotacji. Poseł Skurkiewicz mówił także o nieukończonej kamienicy Deskurów i ratuszu.
Przewodniczący Rady Miejskiej w Radomiu Dariusz Wójcik ma wątpliwości czy gala boksu zawodowego, zaplanowana na 17 listopada w hali sportowej przy ul. Struga, odbędzie się. Trwa już sprzedaż biletów, a zdaniem Dariusza Wójcika hala może nie być gotowa na ten termin. - Jeżeli hala nie zostanie ukończona w terminie, to kto pokryje koszty odszkodowań. Myślę, że to spadnie na kolejnego prezydenta. To skrajna nieodpowiedzialność ogłaszać w trakcie budowy bardzo dużą galę - powiedział przewodniczący.
- Żadna większa inwestycja w tej kadencji nie została zrealizowana w terminie - mówił poseł Andrzej Kosztowniak. Skupił się też na nieprawidłowościach w przepływie pieniędzy między spółkami miejskimi. - Jeżeli mamy do czynienia z sytuacją, że spółki jedne drugim pożyczają grube miliony. Są spółki, które mają dziurę w wypłaceniu wynagrodzenia. Port Lotniczy Radom ma 20 mln zł. Jest to praktyka bardzo niebezpieczna od strony zarządzania finansami - ocenił. Andrzej Kosztowniak zarzucił też prezydentowi Radomia bardzo niskie pozyskanie funduszy europejskich.
Wicewojewoda mazowiecki Artur Standowicz mówił o budowie pawilonu rehabilitacyjnego przy Radomskim Szpitalu Specjalistycznym. - Jak wiemy, inwestycja ta będzie realizowana, ale nie jest to decyzja prezydenta Witkowskiego. Jest to decyzja radnych PiS i radnych niezależnych, którzy wymusili na prezydencie wpisanie inwestycji do tegorocznego budżetu - powiedział Artur Standowicz.
Eurodeputowany Zbigniew Kuźmiuk zwrócił uwagę na zadłużenie miasta, które jego zdaniem wpisuje się w ogólnopolską tendencję PO. Z kolei wicemarszałek Senatu Adam Bielan poruszył temat kolejowej ósemki. Przywołał badania wg których trasa Radom - Warszawa jest najczęściej pokonywaną trasą w systemie Bla Bla Car. - PO rządziła 8 lat i przez ten czas nic nie zrobiła, by przyspieszyć inwestycję. Doszliśmy do władzy i musieliśmy nadrabiać zapóźnienie. Wiemy już, że w 2020 roku ta trasa będzie przejezdna - powiedział. Adam Bielan mówił także o fiasku inwestycyjnym tajwańskiego producenta rowerów - firmie Giant, która zamiasta Radomia wybrała Węgry.