Radom 90.7 FM | Końskie i Opoczno 94 FM | Kozienice 97.9 FM
Na antenie:
KTO RANO WSTAJE
Kasia Kozimor, Tomek Waloszczyk
Patron dnia: św. Wirgiliusz z Irlandii, biskup
Dziś jest: Piątek, 27 listopada 2020

RADOM

Obojętność - śmiertelne niebezpieczeństwo!

czwartek, 19 listopada 2020 12:14 / Autor: Weronika Chochoł
fot. Policja Radom
Weronika Chochoł

Każdego roku ochłodzenia przynoszą śmiertelne żniwo. Dziś - póki jeszcze pogoda sprzyja - służby apelują o empatię w stosunku do osób ubogich czy bezdomnych, które szukając ciepła znaleźć się mogą w śmiertelnym niebezpieczeństwie. 

Mieszkają w opuszczonych budynkach na terenie całego miasta. Zanoszą tam wszystko, co "może się przydać". Latem w chłodnych murach pustostanów mogą szukać ochłody, jednak zimą noc w pustostanie może być śmiertelną pułapką. Osoby bezdomne - bo to one najczęściej narażone są na wychłodzenie, żyją w warunkach uwłaczających ludzkiej godności. Dagmara Kornacka - streetworkerka Caritas Diecezji Radomskiej chociaż widziała i słyszała już wiele, niejednokrotnie jest przerażona tym, w jakich warunkach decydują się żyć ludzie bezdomni: 

Przystanek autobusowy, parkowa ławka czy klatka schodowa często służą bezdomnym jako nocleg. Wielu bezdomnych nie chce zimować w noclegowniach. Obowiązuje tam zasada zachowania trzeźwości, a to najczęściej warunek nie do przeskoczenia. Jednym z najbardziej szkodliwych mitów jest ten, że na rozgrzewkę najlepszy jest alkohol. Wypicie napoju wysokoprocentowego rozgrzewa jedynie na chwilę - w rzeczywistości organizm zacznie wychładzać się jeszcze szybciej. Dużym niebezpieczeństwem jest wychodzenie na dwór pod wpływem alkoholu. Wystarczy chwila nieuwagi, śliska, nierówna nawierzchnia i można się potknąć, wywrócić i nie mieć siły się podnieść.

- Wiele policyjnych interwencji możliwych jest dzięki empatii ludzi, którzy powiadamiają odpowiednie służby. To właśnie dzięki szybkiej reakcji policjanci mogą pomóc osobom potrzebującym - przekonuje Rafał Jeżak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu: 

Zdarza się, że bezdomni w swoich miejscach bytowania nie chcą marznąć - wtedy dogrzewają się czym się da. To stwarza kolejne niebezpieczeństwo - człowiek wprawdzie nie zamarznie, ale za to może spłonąć. - Kiedy wiemy, że osoby bezdomne dogrzewają się w pustostanach w okolicach naszych domów, najlepiej zgłosić to do straży miejskiej - radzi Dagmara Kornacka: 

 - Widząc osobę narażoną na wychłodzenie, pomóżmy jej i nie bądźmy obojętni. Informacje o miejscach pobytu osób bezdomnych prosimy przekazywać do właściwych instytucji, także Policji. Pamiętajmy, że czasami tylko jeden telefon może uratować komuś życie. Wystarczy zadzwonić na telefon alarmowy 997 lub 112 - apeluje Justyna Leszczyńska - rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Radomiu. 

Jednak nie tylko osoby bezdomne narażone są na niebezpieczeństwo w chłodne dni. - Czasem napalenie w piecu, aby ogrzać mieszkanie stanowi trudność fizyczną lub materialną. Nie wstydźmy się zapytać osoby starszej lub samotnej, czy nie potrzebuje naszej pomocy - apeluje Rafał Jeżak: 

 

- Większość pożarów ze skutkiem śmiertelnym ma miejsce w obiektach mieszkalnych, czyli w miejscach gdzie co do zasady czujemy się najbezpieczniej. Przyczyną wielu z tych pożarów są skutki tzw. dogrzewań - mówi st. kpt. Konrad Neska - rzecznik radomskiej Straży Pożarnej i podpowiada, jak dogrzewać się bezpiecznie: 

Konrad Neska zachęca również do instalowania niedrogich czujników tlenku węgla w każdym budynku posiadającym piec gazowy, węglowy lub na drewno. Tlenek węgla jest silnie toksyczny, ale bezbarwny i bezwonny. Ostre zatrucie może doprowadzić do śmierci lub kalectwa.