Radom 90.7 FM | Końskie i Opoczno 94 FM | Kozienice 97.9 FM
Na antenie:
PRYWATKA Z RADIEM PLUS
Marek Sierocki
Patron dnia: bł. Piotr Jerzy Frassati
Dziś jest: 04 lipca 2020
×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 212.

DIECEZJA RADOMSKA

Solidarność Kościoła w stanie wojennym

wtorek, 13 grudnia 2016 14:53 / Autor:

Mija 35 lat od wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Działania Wojciecha Jaruzelskiego doprowadziły nie tylko do przelania krwi ale też zmierzały do zastraszania i poniżania za poglądy polityczne. Mimo to, wygrywała solidarność. Solidarność międzyludzka.

Kto komu i dlaczego w stanie wojennym pomagał?

Pomoc internowanym i ich rodzinom płynęła ze wszystkich stron. Więzionym pracownikom pionkowskiego Pronitu pomagał Zdzisław Maszkiewicz, obecny szef radomskiej „Solidarności”:

Ale od 13 grudnia 1981 roku to Kościół był w zasadzie jedyną ostoją polskiej niepodległości – przyznaje historyk, ks. dr Rafał Piekarski z Wyższego Seminarium Duchownego w Radomiu.

O tym, że 13 grudnia rozpocznie się stan wojenny, Kościół wiedział nieco wcześniej. Ówczesny rząd zadbał o to, aby poinformować o swoich planach poszczególne kurie w całej Polsce. O stanie wyjątkowym wiedzieli więc kapłani, którzy podobnie, jak ówczesny prymas, ks. abp Józef Glemp prosili o aby – tu cytat - „Polak nie wstępował przeciw Polakowi”. Naturalnie, ówczesna propaganda, te słowa wykorzystała do swoich celów oceniając, że kościół rzekomo nawołuje do spokoju. Na ulicach miast wtedy panowała atmosfera strachu i podejrzliwości.

Wiesław Mizerski, obecnie szef radomskiego stowarzyszenia osób internowanych aresztowany został w nocy z 12/13 grudnia. Przez niemal rok przetrzymywany był w kieleckim więzieniu na Piaskach. Twierdzi, że skrócenie aresztu zawdzięcza ówczesnemu biskupowi sandomiersko-radomskiemu Edwardowi Materskiemu:

Biskup Materski, jak wynika z relacji, miał także organizować paczki dla więzionych działaczy Solidarności czy odwiedzać osadzonych.

Ks. Stanisław Sikorski z kolei był wtedy młodym kapłanem.

Była to praca mozolna, niekiedy aż do przelania krwi. Wiele lat po stanie wojennym życie za niezłomną postawę musiał oddać choćby bł. Jerzy Popiełuszko.

Zapraszamy do nas: