DIECEZJA RADOMSKA
Wiara, modlitwa i wspólnota dają mi siłę

Opowiada o tym ks. Michał Prokopiw CSMA, kapelan szpitala wojskowego w Charkowie. Posługę w lecznicy pełni od 2022 roku. Dzisiaj mijają cztery lata od agresji Rosji na Ukrainę i rozpoczęcia pełnoskalowej wojny.
Ks. Prokopiw, który był gościem Radia Plus Radom powiedział, że w ludziach w czasie wojny wykształca się myślenie: jak przeżyć jeszcze jeden dzień i noc, gdzie wszystko inne przestaje być problemem. Dodaje, że dochodzi się do takiego poziomu emocji, lęku i stresu, że niewiele się odczuwa. - Wojna z każdego z nas wyciąga to co najlepsze i to co najgorsze. Każdego dnia jestem dla ludzi. To czas licznych spowiedzi, ślubów, pogrzebów czy rozmów z żołnierzami i z ich rodzinami - powiedział ks. Prokopiw.
W jego szpitalu lekarze ratują ludzkie życie, starają się stabilizować stan pacjenta i przekierowywać ich dalej. - Wielu zadaje sobie pytanie: dlaczego żyję, skoro zginął cały oddział, koledzy i przyjaciele? Myślę, że nie wolno zatrzymywać tego wszystkiego na sobie, bo człowiek sobie z tym nie poradzi. To jest zbyt trudne dla psychiki - dodał kapelan szpitala wojskowego w Charkowie.
Opowiada, że jego posługa zamyka się czasem tylko do samej obecności wśród chorych, bo żadne słowa nie zastąpią braku rąk czy nóg rannych żołnierzy przebywających w szpitalu. - Więc lepiej jest czasem przytulić człowieka, o ile ktoś na to pozwoli. To bardzo pomaga - opowiada michalita. Dodał, że wiele razy spotkał żołnierzy, którzy od 2014 roku przebywają na froncie. - Niedawno mieliśmy pogrzeb takiego człowieka, który od 11 lat walczył - poinformował.